„Kwasy omega w twojej diecie”

dr Ewa Poławska Instytut Genetyki i Hodowli Zwierząt Polskiej Akademii Nauk

Artykuł  sfinansowany z Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego


Codziennie w reklamach telewizyjnych, w gazecie czy internecie atakowani jesteśmy przez kwasy „omega”.  Producenci suplementów diety zasypali nas produktami bio-, fit-, gold- czy nawet mega-omega. A dla dzieci na rynku pojawiły się suplementy w kształcie rybek czy innych zwierząt, w postaci żelek czy cukierków.

 

W reklamach podkreśla się ich działanie prozdrowotne, które rzeczywiście jest niepodważalne. Przeciętnemu konsumentowi wmawia się jednak, że jedna tabletka „omega” prawie ozdrowi go z większości dolegliwości. Producenci suplementów nie dodają jednak w reklamie, że aby wystąpiła jakaś reakcja, tabletek trzeba przyjąć kilka, a przyswajalność dla organizmu tych kwasów jest niska. Dlatego też warto zastanowić się czy wydawać pieniądze na suplementy diety, których skład w dodatku może być wątpliwy (zawartość kwasów omega jest deklarowana przez producenta, nieweryfikowana przez żadną instytucje rządową lub certyfikującą).

 

Warto pamiętać, że odpowiednio zbilansowana dieta może dostarczyć organizmowi wszystkich niezbędnych składników żywieniowych w tym kwasy omega.  Ale czym, że są właściwie te kwasy omega i dlaczego zachęca się nas do ich spożywania? Otóż, z chemicznego punktu widzenia wyróżniamy następujące grupy kwasów tłuszczowych: nasycone kwasy tłuszczowe (ang.saturated fatty acids – SFA) i nienasycone kwasy tłuszczowe (ang.unsaturated fatty acids – UFA), w tym jednonienasycone (ang.monounsaturated fatty acids – MUFA) i wielonienasycone (ang.polyunsaturated fatty acids – PUFA). Z punktu widzenia zdrowia konsumentów potocznie mówimy, że kwasy tłuszczowe SFA to „złe” kwasy, a PUFA to te „dobre”. I właśnie większość kwasów omega, tj. omega-6 i omega-3 należą właśnie do grupy PUFA, czyli tych dobrych kwasów. W obrębie rodziny omega-6 najbardziej znane i cenione za swoje właściwości prozdrowotne są kwasy LA i AA, natomiast z rodziny omega-3, rozpoznawalne z reklam, ALA, EPA i DHA. Proporcja kwasów tłuszczowych z rodziny omega-6 (LA, AA) do omega-3 (ALA, EPA, DHA) jest uznawana za jeden z podstawowych markerów ryzyka chorób serca i układu krążenia. Wart podkreślenia jest również fakt, iż kwasy tłuszczowe LA i ALA nie są produkowane przez zwierzęta oraz ludzi, i dlatego muszą być dostarczane do organizmu wraz z pożywieniem. Z kwasu LA w organizmie wskutek przemian chemicznych powstaje między innymi kwas AA, a z kwasu ALA kwasy EPA i DHA. Kwasy te są niezbędne do produkcji hormonów tkankowych w ciele.

 

Naukowcy z całego świata w ciągu ostatnich dwudziestu lat przeprowadzili wiele badań dowodzących pozytywnego wpływu kwasów omega na zdrowie człowieka. Stwierdzono między innymi korzystny wpływ kwasów omega-3 na układ krążenia i zmniejszenie prawdopodobieństwa wystąpienia zawału serca i miażdżycy, a także cukrzycy. Ponadto stwierdzono, iż wpływają one na zwiększenie odporności organizmu, a nawet wpływają na obniżenie podatności na depresje i poprawiają nastrój. Najnowsze badania naukowców amerykańskich sugerują, iż maja one wpływ na zmniejszenie podatności na zachorowanie na chorobę Alzheimera oraz niektóre rodzaje nowotworów. Stwierdzono również, iż wysoka zawartość kwasów tłuszczowych omega-6 i omega-3 przyjmowana z dietą przez kobiety w ciąży, a także w okresie karmienia piersią sprzyja prawidłowemu rozwojowi płodu, szczególnie rozwojowi układu nerwowego dziecka, a w późniejszym okresie jego życia zwiększa jego iloraz inteligencji i zdolności poznawcze.

 

W związku z powyższym Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, aby do 35% energii, którą przyjmujemy powinno pochodzić z tłuszczu w pożywieniu. Jednak podkreśla również, że istnieje coś takiego jak minimalny, niezbędny do prawidłowego funkcjonowania poziom tłuszczu, który powinniśmy dziennie spożywać (min. 15% energii). Zatem całkowita eliminacja tłuszczy z diety nie jest zdrowa dla organizmu. Lipidy, czyli tłuszcze, stanowią, bowiem podstawowy budulec błon komórkowy i są podstawowym źródłem energii dla naszego organizmu.

 

W czerwcu 2014 na łamach amerykańskiego Time ukazał się artykuł Bryana Walsha pod znaczącym tytułem „ Kończąc wojnę z tłuszczem”. Walsh opisuje w nim swoje wspomnienie dzieciństwa wypełnionego potrawami odtłuszczonymi, gdyż już od 1977 roku zalecenia żywieniowe dla amerykanów sugerowały zastąpienie produktów zawierających nadmierne ilości tłuszczu owocami, warzywami i co najważniejsze produktami zawierającymi więcej węglowodanów, czyli cukrów. Walsh cytuje najnowsze badania amerykańskich naukowców, którzy wskazują, że od momentu wprowadzenia tych zasad, po prawie czterech dekadach, ponad 1/3 amerykanów jest otyła, a zachorowalność na cukrzycę wzrosła o prawie 170%. W najnowszych badaniach naukowcy jednak sugerują, że to właśnie nadmierne spożycie węglowodanów odpowiada za cukrzycę i otyłość. Dlatego też nie należy z codziennej diety eliminować tłuszczy, jednak trzeba brać pod uwagę ich skład, czyli właśnie zawartość SFA i PUFA, którą spożywamy.

 

Według zaleceń WHO 6 do 11% energii (z tych 35%) powinno pochodzić z kwasów PUFA, w tym 0,5-2% z kwasów omega-3. Głównym źródłem kwasów tłuszczowych PUFA są oleje roślinne i ryby. Ryby i owoce morze charakteryzują się wysoką zawartością kwasów omega-3. Najbardziej bogate w kwasy omega-3 są łosoś, sardela i sardynki (powyżej 1,5g na 100g produktu), śledź, makrela i pstrąg (1-1,5g/100g) oraz tuńczyk, małże i ostrygi (0,5-1g/100g).

Jednak spożywanie nadmierne ryb może mieć też skutki negatywne dla naszego organizmu. Wzrost zanieczyszczenia wód powierzchniowych spowodował, że zarówno ryby słodkowodne jak i morskie zawierają znaczne ilości metali ciężkich i dioksyn. Chociaż w badaniach polskich naukowców z Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni stwierdzono, że ryby będące na rynku polskim pod względem zawartości zanieczyszczeń spełniają dopuszczalne normy. Ten sam zespół naukowców określił również zawartość kwasów omega-3 w rybach bałtyckich, i tak najwyższa zawartością omega-3 charakteryzuje się łosoś (5,5g/100g ryb), pstrąg (2,7) oraz śledź (1,2). Natomiast świąteczny karp jedynie 0,6g.

Dodatkowo od wielu lat organizacje walczące o zachowanie gatunków apelują, iż zasoby ryb kurczą się w zastraszającym tempie w skutek nadmiernej ich eksploatacji. Zatem poszukiwanie innych źródeł kwasów omega-3 dla człowieka stało się jednym z głównych celi dzisiejszej hodowli zwierząt. Od kilkunastu lat prowadzone są badania dotyczące jakości tłuszczu zwierząt gospodarskich, w tym zawartości kwasów omega-3.

 

Obecnie pasze dla zwierząt wzbogaca się w kwasy omega-3, głównie pochodzące z oleju lnianego. Podejmowano próby wzbogacania pasz olejem z ryb, jednak pomimo wzrostu zwartości kwasów w mięsie nie było ono zdatne do spożycia i akceptowalne przez konsumentów, gdyż posiadało rybi zapach. W wielu badaniach naukowcy stwierdzili, że modyfikowanie składu tłuszczu u zwierząt przeżuwających, takich jak krowy czy owce, ze względu na złożony układ pokarmowy jest skomplikowane i nie daje oczekiwanych rezultatów. Natomiast u zwierząt monogastrycznych, czyli posiadających jeden żołądek, takich jak świnia czy drób modyfikacje żywieniowe są skuteczne i zwiększają poziom kwasów omega-3 w mięsie czy jajkach.

W Polsce w ramach europejskiego projektu BIOŻYWNOŚĆ, Instytucje naukowe i uczelnie przy współpracy z producentami i stowarzyszeniami producentów, takimi jak POLSUS stowarzyszający producentów trzody chlewnej, opracowały technologię hodowli zwierząt, dzięki którym m.in. mięso wieprzowe i drobiowe zostały wzbogacone w kwasy omega-3.

Świnie hodowane w tym systemie charakteryzują się wyższą zawartością kwasów omega-3, jednak głównie kwasu ALA. Najwięcej kwasów omega-3 można znaleźć w żeberkach wieprzowych (0,47g/100g), karkówce (0,3g) i co zapewne dla wielu zaskakujące w boczku (0,4g) . Zarówno schab jak i szynka charakteryzują się niższą zawartością omega-3 (0,4). W mięsie drobiowym, na ogół proporcja omega-6 do omega-3 w piersi jest wyższa (około 20), natomiast PUFA/SFA znacznie korzystniejsza niż w wieprzowinie około (0,7). Również Odwrotnie zależność kształtuje się w przypadku mięsa wołowego, gdzie proporcja omega-6 do omega jest bardzo korzystna, (około 2), ale PUFA/SFA już nie. Warto również podkreślić, iż w obecnej diecie ludzi głównym źródłem niepożądanych kwasów SFA nie jest wcale mięso, a produkty mleczne.

 

Podsumowując, należy przypomnieć znaną prawdę życiową: Jedz wszystko, ale z umiarem. Zróżnicowana dieta, zawierająca również tłuszcze, w tym szczególnie omega-3, jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu i może nas ochronić przed wieloma chorobami cywilizacyjnymi.

 

Polish Pig Breeders and Producers Association
„POLSUS" 
ul. Ryżowa 90
02-495 Warsaw
phone. +48 22 723 08 06
fax. +48 22 723 00 83
e-mail: This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.

  

 

© All rights reserved - 2017
Design CFTB.PL

NOTE! This site uses cookies and similar technologies.

If you not change browser settings, you agree to it. Learn more

I understand