W nowy rok branża wchodzi z nadziejami na lepsze jutro. Nie wydaje się jednak, aby sytuacja popytowa na rynku mięsa mogła ulec normalizacji już w pierwszym półroczu 2021 roku - mówi w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl Paweł Kowalski, ekspert sektora rolno-spożywczego w Departamencie Analiz Makroekonomicznych Banku Pekao S.A.

Rok 2020 był bardzo trudny dla polskiej branży mięsnej, która borykała się z kumulacją wyzwań. Paweł Kowalski, ekspert sektora rolno-spożywczego w Departamencie Analiz Makroekonomicznych Banku Pekao S.A wskazuje, że najpoważniejszym z nich była rzecz jasna pandemia COVID-19.

- Przede wszystkim nastąpiło załamanie popytu na mięso ze strony branży gastronomicznej, najsilniej odczuwalne dla opierającego swój rozwój na eksporcie do Europy Zachodniej drobiarstwa. Drugim istotnym wyzwaniem stało się rozprzestrzenianie nękających Europę epidemii chorób zwierzęcych: wykrycie przypadków ASF w Niemczech oraz nawrót ptasiej grypy w Polsce, blokujący i tak mocno dotkniętej przez skutki COVID-19 branży drobiarskiej możliwość eksportu na szereg dużych rynków pozaunijnych - wskazuje.

Drób - bezprecedensowy kryzys

Ekspert nie mają wątpliwości, że za najsilniej poszkodowany w 2020 roku segment można uznać drobiarstwo, które stanęło w obliczu bezprecedensowego kryzysu. 

- W okresie styczeń-listopad wartość polskiego eksportu mięsa drobiowego spadła o blisko 10% r/r, choć w ujęciu ilościowym sprzedaż zagraniczna wzrosła o 1% r/r. Był to skutek przymusowego przerzucenia zbytu z zamrożonego przez COVID-19 sektora gastronomicznego do sieci handlu detalicznego, gdzie polscy producenci musieli akceptować znacznie mniej korzystne ceny. Głębokie spadki cen mięsa drobiowego towarzyszące obu falom pandemii odnotowano także na rynku krajowym. W lis-gru’20 średnie ceny sprzedaży tuszek kurcząt były o 15-20% niższe niż przed rokiem (w kwi’20 spadki sięgały 30% r/r), o kilkanaście-kilkadziesiąt procent r/r zniżkowały też ceny sprzedaży elementów (np. filetów z piersi indyka – aż o 40%). Brak odpowiednio szybkiego dostosowania produkcji do nowej sytuacji popytowej i utrzymywanie przez większą część roku wysokich wolumenów wywarły tu dodatkową presję. Jednocześnie, producenci mięsa mieli ograniczone możliwości przerzucenia ciężaru spadających cen na hodowców, gdyż ci przy historycznie niskich cenach skupu żywca i tak znaleźli się na progu opłacalności (a w wielu przypadkach – nawet poniżej niego). W rezultacie firmy specjalizujące się w produkcji mięsa drobiowego (uwzględniając te zatrudniające przynajmniej 50 osób) już po 3 kwartałach 2020 r. notowały spadek wyniku netto o ponad 60% r/r. Trzeba zaś zakładać, że w 4Q20 sytuacja mogła ulec dalszemu pogorszeniu ze względu na drugą falę pandemii - dodaje.

Wieprzowina - hodowcy pod kreską

Dużo działo się także na rynku wieprzowiny. W tym przypadku niekorzystne trendy okazały się dotkliwe przede wszystkim dla hodowców. 

- Choć wchodzili oni w 2020 rok przy cenach skupu żywca oscylujących wokół najwyższych poziomów od przystąpienia do UE, wybuch pandemii COVID-19 i osłabienie popytu zakładów mięsnych w połączeniu z rosnącą podażą (efekt rozpoczętego w 2019 r. procesu zwiększania liczebności stad) przyniósł w krótkim czasie silną korektę. Począwszy od września sytuację dodatkowo skomplikowało wykrycie ASF w Niemczech, co zablokowało możliwość eksportu wieprzowiny z tego kraju do Chin i przełożyło się na wzrost ilości żywca i mięsa dostępnego na rynku unijnym. Spadki średnich cen skupu utrzymywały się nieprzerwanie od kwietnia do końca roku, a w grudniu 20 ich poziom był o blisko 40% niższy niż przed rokiem (a przy tym najniższy od gru’15). Jednocześnie producenci wieprzowiny zdołali zniwelować ciężar spadających krajowych cen produktów (średnia cena sprzedaży półtusz wieprzowych w gru’20 była o blisko 40% niższa niż przed rokiem) dzięki niższym kosztom zakupu surowca. Przełożyło się to na znaczną poprawę r/r wyników finansowych, które w przetwórstwie mięsa czerwonego, podobnie jak w produkcji wyrobów z mięsa uległy znacznej poprawie w porównaniu z 2019 r. (choć nie bez znaczenia dla skali wzrostów był też wpływ bardzo udanych miesięcy przed wybuchem pandemii oraz niskiej bazy statystycznej) - wskazuje Kowalski.

Wołowina - względna stabilność

Nasz rozmówca zauważa, że względnie stabilna sytuacja w 2020 r. panowała w segmencie wołowiny. Co prawda również ten segment odczuł skutki osłabienia zapotrzebowania branży gastronomicznej, jednak przez większą część roku był w stanie skutecznie bilansować podaż i popyt utrzymując względnie stabilne na tle pozostałych segmentów ceny, zarówno na poziomie żywca, jak i produktów przetwórstwa - wskazuje Kowalski.

(Dane dotyczą firm zatrudniających 50 i więcej pracowników 2) Wyniki i rentowność w segmencie przetwórstwa mięsa czerwonego (PKD 10.11) w 1-3Q19 zakłócone przez sytuację finansową pojedynczego dużego podmiotu – reprezentatywność danych z punktu widzenia wpływu pandemii COVID-19 na segment ograniczona)

 

Branża mięsna w 2021 roku - prognozy

Analityk zauważa, że w nowy rok branża wchodzi z nadziejami na lepsze jutro. 

- Rozpoczęcie szczepień przeciwko COVID-19 w całej Europie ma pozwolić na stopniowe odblokowanie większości najbardziej uciążliwych restrykcji sanitarnych. Prognozy makroekonomiczne na ten rok zakładają dość silne odbicie gospodarcze zarówno w Polsce (prognoza Departamentu Analiz Makroekonomicznych Banku Pekao SA zakłada wzrost PKB naszego kraju o 4,5% w 2021 r., po spadku o 2,6% rok wcześniej), jak i w całej Europie, wzmacniające konsumpcję prywatną. Odblokowanie sektora gastronomicznego powinno przynieść skokowy wzrost popytu (odreagowanie społeczeństwa po wielu miesiącach bez możliwości korzystania). Wsparciem dla branży mięsnej może być wreszcie kurs złotego – biorąc pod uwagę niedawne reakcje NBP należy zakładać, że polityka kursowa stała się częścią polskiej polityki pieniężnej, a utrzymanie obecnych poziomów kursu EUR/PLN może być istotnym elementem stymulowania eksportu - dodaje.

Paweł Kowalski wskazuje, że należy jednak pamiętać również o drugiej, mniej optymistycznej stronie medalu.

  • Akcja szczepień dopiero się rozpoczęła, a tymczasem Europa wchodzi właśnie w 3. falę pandemii. Część krajów zapowiedziała już przedłużenie większości restrykcji sanitarnych . Nie wydaje się zatem, aby sytuacja popytowa na rynku mięsa  mogła ulec normalizacji już w 1. półroczu. Decyzje o ograniczeniu liczebności stad podejmowane przez hodowców pod wpływem niskiej opłacalności poprawią zapewne bilans popytu i podaży – pierwsze efekty dostosowań widać już m.in. na rynku mięsa drobiowego, gdzie ostatnie tygodnie gru’20 i początek nowego roku przyniosły wzrost średnich cen skupu żywca i sprzedaży mięsa. Trudno jednak taką sytuację uznać za optymalną, tym bardziej, że w dłuższym horyzoncie zredukowana podaż może odbić się negatywnie na ekonomice przetwórców mięsa (tzn. producentów wędlin, kiełbas itp.). W segmencie tym opanowanie pandemii koronawirusa i normalizacja popytu na rynku unijnym przy niższej podaży żywca może skutkować szybkim wzrostem kosztów produkcji i pogorszeniem marżowości - dodaje.

Analityk przyznaje, że nie bez znaczenia będą też inne czynniki, jak grypa ptaków, ASF czy brexit.

- Epidemia ptasiej grypy będzie zapewne jeszcze przez dłuższy czas paraliżować polski eksport mięsa drobiowego na rynki pozaunijne, podobnie jak ASF w przypadku wieprzowiny. W kwestii ASF otwarte pozostaje przy tym pytanie o dalszy rozwój tej epidemii na naszym kontynencie. Jej ewentualne rozszerzenie się na kolejne kraje UE może oznaczać dalszy wzrost podaży mięsa wieprzowego kierowanego na rynek wspólnotowy. W tym samym kierunku może oddziaływać wzrost liczebności stad trzody chlewnej w Chinach, które są obecnie głównym odbiorcą unijnego eksportu. Czynnikiem niepewności pozostają skutki Brexitu, który – pomimo osiągniętego ostatecznie porozumienia utrzymującego możliwość bezcłowej sprzedaży do Wielkiej Brytanii – i tak wprowadza szereg uciążliwych i kosztownych formalności. Nie można też zapomnieć o drożejących paszach – wzrost cen surowców wykorzystywanych do ich produkcji notowany od 2H20 w warunkach niskich cen żywca będzie kolejnym obciążeniem dla hodowców. Nastroje w branży może dodatkowo pogarszać zacieśniające się otoczenie regulacyjne – choć wywołujące w ubiegłym roku najgorętszą dyskusję propozycje zostały na razie odłożone, to jednak coraz silniej odczuwalne są przepisy związane z szeroko pojętą polityką klimatyczną Unii Europejskiej - podsumowuje.

Z kompleksową analizą sytuacji w polskiej branży mięsnej na przełomie 2020 i 2021 roku można zapoznać się w raporcie Banku Pekao SA pt. "Przetwórstwo mięsa. Charakterystyka branży, bieżące
trendy i perspektywy rozwojowe". 

 

Źródło: https://www.portalspozywczy.pl

Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej 
„POLSUS" 
ul. Ryżowa 90
02-495 Warszawa
tel. +48 22 723 08 06
fax. +48 22 723 00 83
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

Modernizacja strony internetowej www.polsus.pl sfinansowana z Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego

 

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Wszystko o plokach cookies tutaj