Grzechem pierworodnym nowelizacji ustawy było przygotowywanie i procedowanie jej w bardzo szybkim tempie. Zabrakło mi także dyskusji, wysłuchania różnych głosów ze strony teoretyków, praktyków, czyli hodowców, a także zootechników i weterynarzy. Nic by się nie stało gdyby proces legislacyjny przebiegał nieco dłużej. Dzisiaj okazuje się, że jednak możliwe było uniknięcie pewnych zapisów - mówi w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl prof. Andrzej Kowalski, wieloletni dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Prof. Andrzej Kowalski wskazuje, że grzechem pierworodnym nowelizacji ustawy było przygotowywanie i procedowanie jej w bardzo szybkim tempie.

- Sprawy ekonomiczne są bardzo ważne, ale bez uwzględnienia wpływu ustawy na środowisko i kwestii etycznych ekonomia pozostaje ułomna. Zabrakło mi także dyskusji, wysłuchania różnych głosów ze strony teoretyków, praktyków, czyli hodowców, a także zootechników i weterynarzy. Nic by się nie stało gdyby proces legislacyjny przebiegał nieco dłużej. Dzisiaj okazuje się, że jednak możliwe było uniknięcie pewnych zapisów - mówi.

Kowalski jest zdania, że publiczna dyskusja na temat ew. nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt pozwoliłaby na uniknięcie masowych protestów rolników.

- Podczas demonstracji rolnicy formułowali określone postulaty wskazując na liczne błędy i niejasności w tej ustawie. Myślę, że twórcy "piątki" powinni podjąć wysiłek wytłumaczenia środowisku rolniczemu czemu te zmiany są dla nich ważne. Zabrakło dyskusji, która pozwoliłaby z pełną odpowiedzialnością podjąć ryzyko wprowadzania lub nie tej ustawy. Od wielu lat śledzę to, co się dzieje w branży i niestety ani razu nie doczekałem się rzeczowej dyskusji przed, a nie po fakcie - mówi.

Nasz rozmówca wskazuje, że w dyskusji wokół "piątki dla zwierząt" brakowało mu także analizy ekonomicznych skutków nowego prawa.

- W jakimkolwiek handlu obok ceny najważniejsze jest zaufanie do partnera. Nabywca-importer zawsze planuje w długim horyzoncie. Lubimy się chwalić, że jesteśmy czołowym eksporterem drobiu na świecie. Tego rodzaju zawirowania w stosunku do pewności eksportu wzbudzają co najmniej niepokój, a na pewno osłabiają naszą pozycję konkurencyjną. Na horyzoncie mamy kolejne ograniczenia związane z Zielonym Ładem, likwidacją klatek itp., Pytanie jak to wpłynie na rolników którzy parę lat temu dużym kosztem modernizowali swoje kurniki. Przecież większość tych inwestycji była na kredyt i co dalej? - mówi.

Prof. Kowalski poruszył także wątek eksportu wołowiny halal.Prawie 90 proc. naszego bydła mięsnego idzie na eksport, bo ciągle nie możemy nauczyć się jeść wołowiny. Co prawda udział krajów muzułmańskich w naszym eksporcie może wydawać się niewielki, ale np. sporym importerem jest Francja. Zobaczmy sobie jaki procent francuskiego społeczeństwa jest pochodzenia arabskiego. Co więcej, znaczna część tych obywateli ortodoksyjnie przestrzega przepisów islamu - mówi.

 

źródło: www.portalspozywczy.pl

Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej 
„POLSUS" 
ul. Ryżowa 90
02-495 Warszawa
tel. +48 22 723 08 06
fax. +48 22 723 00 83
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

Modernizacja strony internetowej www.polsus.pl sfinansowana z Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego

 

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Wszystko o plokach cookies tutaj