Szanowny Panie Ministrze Rolnictwa i Rozwoju Wsi,

Szanowni Państwo Ministrowie,

Szanowni Państwo Parlamentarzyści – Posłowie, Senatorowie, Członkowie Parlamentu Europejskiego,

Szanowni Panowie Marszałkowie,

Szanowne Panie i Szanowni Panowie Przewodniczący,

Wszyscy Przedstawiciele Samorządów – regionalnego i lokalnych,

Wszyscy Dostojni Drodzy Przybyli Goście,

ale nade wszystko – Drodzy Rolnicy, przedstawiciele wszystkich regionów Rzeczypospolitej,

Szanowni Państwo Prezesi,

Przedsiębiorcy,

Wszyscy Szanowni Państwo!

Bóg zapłać za trud, Bóg zapłać za chleb, Bóg zapłać za tegoroczne plony, za trud rolnika, o którym mówiłem przed momentem, odbierając ten tradycyjny bochen chleba.

 

Dożynki Prezydenckie są inne w tym roku, niż były zazwyczaj do tej pory. Ale z drugiej strony – jak w II Rzeczypospolitej Prezydent od 1927 roku zapraszał do Spały, do swojej pozawarszawskiej rezydencji, tak dzisiaj też rolnicy z całej Polski zostali zaproszeni i przybyli do Prezydenta Rzeczypospolitej do jego siedziby, do rezydencji Prezydenta, tylko że tej głównej, tu, w Warszawie, w stolicy Polski.

Oczywiście, ktoś powie: „Koronawirus, ograniczenia” – wszyscy doskonale to wiemy. Ale z drugiej strony – właśnie ten bardzo trudny moment, który przeżywaliśmy od kilku miesięcy i który cały czas przeżywamy, każe szczególnie w tym roku podziękować polskim rolnikom.

A więc to nie tylko tradycja tego, że obchodzone są dożynki, tego, że rolnicy cieszą się z zakończenia zbiorów, cieszą się, że są plony, że kolejny sezon prac rolnych szczęśliwie dobiega końca. Przecież ten sierpień, ta tradycja, nazwa miesiąca pochodzi od sierpa – właśnie od tego, że wtedy pracowano sierpem; bo zazwyczaj o tej porze roku jest zbiór zbóż i także wielu innych płodów rolnych.

Ale to właśnie także tradycja prezydencka – przede wszystkim dziękowania rolnikom za ich trud. A w tym roku szczególnie, bo całe polskie społeczeństwo przekonało się niezwykle dobitnie, jak ważna jest praca rolników. Nawet ci – jak mówił dziś Eminencja, Ksiądz Kardynał w czasie mszy świętej w homilii – którzy na co dzień nie zastanawiali się, skąd w ogóle biorą się te artykuły w sklepach, w tym roku po raz pierwszy od dziesiątków lat usłyszeli, że są obawy, że może zabraknąć jedzenia, są obawy, że półki w sklepach będą puste.

Młodzi nigdy nie widzieli takiej sytuacji. Starsi pamiętają ją z lat, gdy była szarość poprzedniego ustroju, gdy nie zarządzano dobrze Polską, gdy Polska nie była państwem w pełni wolnym, w pełni niepodległym i w pełni suwerennym; w czasach, gdy trud rolniczy bardzo często był marnowany. Był nawet moment paniki – przez kilka dni, bano się, że jedzenia zabraknie.

Otóż nie – okazało się, że półki w sklepach codziennie się zapełniały; że towar jest; że rolnik dostarczył go na czas; że dla nikogo nie brakuje chleba i innych podstawowych artykułów żywnościowych; i że – można powiedzieć – ten chleb jest dzielony sprawiedliwie, by dla nikogo go nie zabrakło.

Ale to wszystko dzięki rolnikowi, który swoim trudem, swoim potem, swoją pracą, swoją służbą dla Polski to bezpieczeństwo żywnościowe – bo tak to nazywam: bezpieczeństwo żywnościowe; jedno z kilku najważniejszych rodzajów bezpieczeństwa, jakie w ogóle są – zagwarantował. Dziękuję za to z całego serca jako Prezydent Rzeczypospolitej, który ma stać na straży bezpieczeństwa państwa. Dziękuję rolnikom, że zapewniają to bezpieczeństwo w sposób niezawodny, absolutnie pewny. Bóg Wam zapłać za Wasz wspaniały rolniczy trud!

Ale ten rok to także rok wyjątkowy i te dożynki także są wyjątkowe jeszcze z innego względu. A mianowicie takiego, że zawsze było to nasze hasło w Polsce „Żywią i bronią” wypisane na sztandarach powstań, na sztandarach wojskowych, wypisane złotymi zgłoskami w dziejach Rzeczypospolitej.

Mamy w tym roku 100. rocznicę wielkiej wiktorii w Bitwie Warszawskiej. Czciliśmy pamięć Wincentego Witosa i innych członków Rządu Obrony Narodowej, który powstał w ostatnich dniach lipca 1920 roku właśnie po to, by bronić Rzeczypospolitej w sytuacji absolutnie tragicznej, wydawało się – przegranej.

Bolszewicy byli na przedpolach Warszawy, w państwie, które wydawało się, że zniknie za chwilę z mapy; dopiero co powstałe, dopiero co odrodziwszy się po ponad 123 latach zaborów, a bardzo często po 146; że nawała bolszewicka pójdzie dalej, w głąb zachodniej Europy. Otóż nie, Wincenty Witos, przecież przywódca ruchu chłopskiego, wezwał wtedy chłopców z polskich wiosek, wszystkich – by chwycili za broń i bronili ojczyzny.

Bardzo często w tym roku to podkreślam: milionowa armia stanęła przeciwko bolszewikom, w 70 proc. składająca się właśnie z rolniczych synów, młodych chłopaków z polskich wiosek, którzy powinni właśnie w tym czasie pomagać swoim rodzinom w zbiorach, a tymczasem musieli iść pod broń, by bronić ojczyzny tamtego pamiętnego sierpnia 1920 roku – i obronili. To była ich wielka zasługa.

Później także – przez kolejne pokolenia, gdy stawali w obronie ojczyzny, gdy za nią walczyli w zupełnie beznadziejnych sytuacjach: jako partyzanci i Żołnierze Niezłomni, i później gdy nie pozwolili odebrać sobie ziemi. A potem stworzyli wielki ruch Solidarności. I nie mam na myśli tylko Solidarności Rolników Indywidualnych, której 40. rocznicę powstania będziemy obchodzili już niedługo, na początku przyszłego roku – pamięć porozumień rzeszowsko-ustrzyckich.

Ale mówię o Solidarności w ogóle. Bo któż ją stworzył? Stworzyli ją robotnicy. A kim oni byli? W zdecydowanej większości byli właśnie chłopskimi synami, bardzo często ludźmi mieszkającymi na obszarach wiejskich i dojeżdżającymi do pracy do miast. Tak, tamte porozumienia gdańskie to Kaszubi, Kociewiacy, ludzie mieszkający na dzisiejszych Warmii i Mazurach, którzy bardzo często przybyli tam także z innych części Polski, by pracować w przemyśle stoczniowym, by utrzymać swoje rodziny.

To oni stworzyli Solidarność. Przecież to był 10-milionowy największy na świecie ruch społeczny, który doprowadził nas do wolności, suwerenności i niepodległości, które dziś mamy. Jest za co dziękować pokoleniom ludzi polskiej wsi, jest za co dziękować polskim rolnikom. Dziękuję, Bóg Wam zapłać!

Przed nami ważny czas. Wierzę głęboko, że przejdziemy przez pandemię koronawirusa i wyjdziemy z niej obronną ręką także – a może właśnie przede wszystkim – dzięki trudowi polskich rolników, dzięki którym żywność cały czas jest na naszych stołach, cały czas jest w naszych sklepach. Wierzę, że Polska nadal będzie się rozwijała gospodarczo, że przejdziemy przez ten trudny czas.

Ale wierzę, że polskie rolnictwo w jeszcze większym stopniu będzie przyczyniało się do wzrostu polskiego Produktu Krajowego Brutto, że polskie rolnictwo będzie jeszcze bardziej rozsławiało nas za granicami poprzez eksport wytwarzanej w Polsce żywności, poprzez eksport naszych płodów rolnych.

Ale to wszystko wymaga rzetelnej troski ze strony władz państwowych, polskie rolnictwo potrzebuje nieustannego wsparcia ze strony rządzących, zrozumienia, dobrego zarządzania, dobrego gospodarowania i dobrego, sprawiedliwego dzielenia tego, co jest dla rolnictwa, i tego, co dla rolnictwa może być wykorzystane.

O czym myślę? Otóż poza środkami, którymi dysponujemy jako Polska w ramach tego, co sami tu wypracujemy, na najbliższe siedem lat czeka nas wielki zastrzyk środków europejskich, z których 140 mld będzie wykorzystane właśnie dla rolnictwa, przede wszystkim w ramach dopłat bezpośrednich, ale także w ramach rozwoju obszarów wiejskich. Ale będą to także pieniądze dodatkowo jeszcze na odbudowę gospodarczą.

Te pieniądze muszą być mądrze wykorzystane, muszą wzmocnić polską wieś, wzmocnić rodzime, drobne przetwórstwo rolne, które jest tak ważne; musi być wzmocnione rodzinne gospodarstwo rolne; muszą być dla rolników stworzone warunki do coraz lepszego gospodarowania. Jest to wielkie zadanie dla władz państwowych na najbliższe lata.

Mówię o tym, bo mam poczucie współuczestnictwa – chcę w tym współuczestniczyć i jasno powiedzieć wszystkim polskim rolnikom: będę czynił wszystko, by sprawy polskich rolników prowadzone były jak najlepiej, by rolnik mógł w naszym kraju bezpiecznie gospodarować.

Jest dla mnie wielką satysfakcją, że programy społeczne powstałe w ostatnich latach w ogromnej części trafiły przede wszystkim do rodzin wychowujących dzieci na wsi. Ale jest dla mnie też wielką satysfakcją, że rolnicy rzeczywiście otrzymali wsparcie w związku z suszą, że zostało wypłacone do końca. Dziękuję Panu Ministrowi, że niezłomnie o to walczył – i zostało to zrealizowane.

Dziękuję także za środki, które zostały wywalczone: jest zgoda w Brukseli na to, byśmy środki z funduszy europejskich mogli dodatkowo przeznaczyć na pomoc w związku z pandemią koronawirusa dla gospodarstw mlecznych i mięsnych – dla hodowców bydła mięsnego, dla hodowców drobiu, dla wszystkich, którym wsparcie w związku z pandemią koronawirusa było tak bardzo potrzebne. Także dla tych, którzy hodują kwiaty i pandemia na samym początku dotknęła ich w ogromnym stopniu, praktycznie niemalże unicestwiając często ich gospodarstwa; w ogóle niczego nie mogli sprzedać.

To były i są bardzo ważne wyzwania. Ale rolnictwo ma to do siebie, że w ogromnym stopniu jest zależne od wpływu natury – pewnych rzeczy nie przewidzimy i nie jesteśmy w stanie im zapobiec, takim jak susze, różnego rodzaju klęski i kataklizmy. Taka jest natura – rolnictwo zawsze będzie na to podatne. Ale właśnie dlatego zawsze musi być pewne, że wsparcie będzie; że rolnik, którego dotknie klęska, otrzyma wsparcie po to, by w następnym roku, następnym sezonie mógł na nowo zasiać swoje pola. I żeby miał na to, by kupić ziarno i utrzymać swoją rodzinę.

Ostatnie tygodnie to trudny czas także dla polskiego rolnictwa ze względu na to, co dzieje się w polityce. Trwa dyskusja na temat ustawy o ochronie zwierząt. Chcę podkreślić: trwa dyskusja, albowiem prace legislacyjne, parlamentarne nad tą ustawą jeszcze się nie zakończyły.

Ale chcę bardzo mocno i w pewnym sensie z gniewem powiedzieć, że padło wiele absolutnie fałszywych, nieprawdziwych słów, które nigdy nie powinny paść z ust nikogo w Polsce, zwłaszcza takich ludzi, którzy na rolnictwie się nie znają, nie rozumieją go, a bardzo często nigdy nie widzieli, w jaki sposób realizowana jest hodowla zwierząt.

Jeżeli prawdziwy rolnik mający gospodarstwo chowa zwierzęta, prowadzi hodowlę, to jest to kwestia racji jego bytu, aby te zwierzęta były dobrze traktowane i żyły w jak najlepszych warunkach – w takich, by przyniosły mu w efekcie jak najlepszy dochód, bo przecież po to rolnik je hoduje. Jest to racja bytu jego i jego rodziny.

Przecież wszyscy doskonale wiedzą – ci, którzy znają wieś, znają specyfikę pracy rolniczej – że rolnik nie położy się, nie pójdzie na spoczynek, dopóki jego inwentarz nie będzie opatrzony, nakarmiony, zabezpieczony, po to, by on mógł odpoczywać spokojnie, by miał do czego wstać rano i dalej pracować. Przecież rolnik dba o swoją trzodę, o swój inwentarz – to fundamentalna kwestia w gospodarstwie. Fundamentalna!

Prace nad ustawą jeszcze się nie zakończyły, ale obiecuję – choć, oczywiście, dobrostan zwierząt jest dla mnie ogromnie ważny; to, by były traktowane humanitarnie, by żyły w jak najlepszych warunkach. Ale nie można w tym wszystkim zapominać, że na pierwszym miejscu jest byt rolnika, jakość życia jego i jego rodziny. O tym także w czasie każdych prac legislacyjnych, parlamentarnych, w czasie każdej pracy trzeba pamiętać.

Obiecuję z tego miejsca polskim rolnikom, spokojnie obserwując prace parlamentarne... Proszę o zachowanie spokoju, prace trwają i jeszcze się nie zakończyły. Ustawa w ostatecznej postaci – oczywiście – przyjdzie do mnie wtedy, gdy te prace się zakończą, bym podjął decyzję co do jej dalszych losów. Będę przy tej decyzji miał, oczywiście, na względzie kwestie humanitarnego traktowania zwierząt, ich dobrostanu, wszystkie kwestie, które są ważne. Ale będę miał tutaj także na względzie byt i jakość życia polskich rolników. Mogą być Państwo tego pewni.

Jeszcze raz serdecznie dziękuję wszystkim Państwu za przybycie tu, do Warszawy, na to wielkie święto. Jeszcze raz dziękuję za tegoroczne plony, dziękuję za tegoroczny trud. Mam nadzieję, że ten kolejny rok pod każdym względem będzie dla nas wszystkich tu, w Rzeczypospolitej, w naszej Polsce, lepszy, że będzie bardziej dostatni, spokojniejszy. Tego wszystkim Państwu, tego wszystkim polskim rolnikom, tego wszystkim naszym rodakom i sobie – z całego serca życzę.

Szczęść Boże!

 

Źródło: www.prezydent.pl

Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej 
„POLSUS" 
ul. Ryżowa 90
02-495 Warszawa
tel. +48 22 723 08 06
fax. +48 22 723 00 83
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

Modernizacja strony internetowej www.polsus.pl sfinansowana z Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego

 

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Wszystko o plokach cookies tutaj