Biorąc pod uwagę zblokowanie sektora HoReCa należy przyjąć scenariusz, że w krótkim terminie Amerykanie mogą agresywnie poszukiwać zbytu na rynkach światowych. Tym samym, zrobi się bardzo ciasno dla mniejszych graczy - ocenia Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz.

W USA firmy z branży mięsnej zmuszone są do ograniczania produkcji lub zamykania zakładów w wyniku rosnącej liczby zachorowań i śmiertelności pracowników z powodu COVID  – 19.  Dodatkowo zamknięcie HoReCa wywołało istotne ograniczenie krajowego popytu na mięso wszystkich gatunków: wieprzowiny, wołowiny, drobiu.

Część zakładów drobiarskich próbuje zarządzać ryzykiem rynkowym zmniejszając moce produkcyjne i redukując stada brojlerów kurzych (utylizacja części ptaków). Niedawno Smithfield Foods jeden z największych w kraju producentów wieprzowiny zamknął na czas nieokreślony swój zakład w Sioux Falls, w Południowej Dakocie, który stanowi aż 5% amerykańskiej produkcji wieprzowiny, po tym, jak prawie 300 pracowników pozytywnie przeszło testy na COVID - 19. Planowane były także kolejne zawieszenia działalności Smithfield w Stanie Missouri.

Koronawirus dotknął pracowników w prawie połowie z 11 zakładów przetwórstwa kurczaków Wayne Farms. Z kolei firma Sanderson Farms już na początku kwietnia poinformowała (za Reuters), że z uwagi na kłopoty z  kadrą pracowniczą, wyhamowuje ubój drobiu z 1,3 miliona do 1 miliona ptaków tygodniowo, w zakładzie Moultrie w Georgii. Sanderson ma potencjał  przetwarzania we wszystkich swoich rzeźniach  na poziomie 13,6 miliona kurczaków tygodniowo.

W związku z przeniesieniem popytu konsumenckiego na sprzedaż w supermarketach – z powodu zamknięcia restauracji, barów i stołówek – w Sanderson podjęto się przekształcenia wytwarzanego asortymentu. Z profilu produkcji „dużych ptaków” dostarczanych do gastronomii w kierunku produkcji mniejszych tuszek kurczaków w opakowaniach detalicznych. Na nadzwyczajną sytuację rynkową amerykańskie przedsiębiorstwo zareagowało także poprzez wdrożenie działań na szczeblu reprodukcji, czyli zmniejszanie liczby jaj nakładanych do  inkubacji. Kluczową przesłanką do takich ruchów było gwałtowne zmniejszenie zapotrzebowania na „duże ptaki” ze strony restauracji i gastronomii. Według przedstawicieli firmy popyt w tej kategorii sprzedaży spadł o 60-65 proc.

Przewidywania amerykańskich  analityków co do przyszłego rozwoju sytuacji na rynku mięsnym w USA są podzielone. Wielu ekspertów branżowych obawia się, że, mimo że zamknięcia stanowią ułamek produkcji żywności w kraju, wraz z nasileniem strajków pracowników, rozprzestrzenianiem się wirusa i zwiększoną liczbą przypadków śmiertelnych, wzrośnie ryzyko zagrożenia zapasów mięsa w kraju.

Z innej perspektywy, przedstawiciele organizacji branżowych uważają, że produkcja kurczaków w Stanie Georgia, który jest wiodącym producentem mięsa drobiowego w USA, pozwala bez większych problemów uzupełniać łańcuch dostaw na amerykańskim rynku. Według danych National Chicken Council, Stany Zjednoczone w roku 2018 wyprodukowały 9 miliardów kurcząt rzeźnych, a 15 proc. pochodziło ze Stanu  Georgia. Czyni to Amerykanów światowym liderem w produkcji mięsa brojlerów kurzych i drugim największym eksporterem w skali globalnej.

KIPDiP ocenia, że należy z dużym zainteresowaniem obserwować dynamiczny rozwój  sytuacji w USA.

- Biorąc pod uwagę zblokowanie sektora HoReCa  - przyjmujemy scenariusz, że w krótkim terminie Amerykanie mogą agresywnie poszukiwać zbytu na rynkach światowych. Tym samym, zrobi się bardzo ciasno dla mniejszych graczy - komentuje Izba.

Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz nie ma wątpliwości, że Amerykanie zacięcie powalczą o Chiny, który to rynek po dużych wysiłkach udało im się odzyskać pod koniec 2019 roku.

- Przypominamy, że amerykański eksport drobiu został zwolniony z tak zwanych ceł odwetowych (wprowadzono je w skutek wojny celnej wywołanej między USA i Chinami przez prezydenta Trumpa). Oznacza to, że amerykański eksport do Chin jest jeszcze bardziej opłacalny. Do tej pory, mimo 30-procentowych ceł oraz mimo problemów logistycznych Amerykanie ścigali się wzajemnie w dostawach do Chin ze względu na wysokie marże osiągane w tym kraju - komentuje Izba.

KIPDiP wskazuje, że trzeba też pamiętać o dogadaniu się Amerykanów z Chinami w sprawie uznawania regionalizacji w sytuacji pojawienia się HPAI w USA. 

  • Nowa umowa w sprawie HPAI miała na celu uniknięcie w  przyszłości tego, co wydarzyło się w roku 2015, który okazał się dramatyczny w skutkach dla drobiarzy z USA.  Wprowadzony wówczas zakaz eksportu drobiu i jaj na rynek chiński został zniesiony dopiero w listopadzie 2019 roku gdy oba kraje starały się sfinalizować umowę łagodzącą skutki trwającej wojny handlowej. Spekulowano również, że zmiana polityki Chin w sprawie grypy ptaków może ułatwić Chinom spełnienie zobowiązania do importu z USA większej liczby produktów rolnych oraz że nowa umowa potwierdza potrzebę zwiększania przez Chiny importu mięsa drobiowego z uwagi na nadal istniejące utrudnienia w podaży mięsa na rynku wewnętrznym spowodowane ASF, grypą ptaków i epidemią koronawirusa. Zadziwiające jest, że całkiem niedawno zawarto porozumienie, a w ostatnich tygodniach w USA zgłoszono ognisko HPAI w Południowej Karolinie. Teraz przyszedł czas na weryfikację podjętych zobowiązań - podsumowuje KIPDiP.

Źródło: www.portalspozywczy.pl

Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej 
„POLSUS" 
ul. Ryżowa 90
02-495 Warszawa
tel. +48 22 723 08 06
fax. +48 22 723 00 83
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

Modernizacja strony internetowej www.polsus.pl sfinansowana z Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego

 

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2017
Projekt i wykonanie CFTB.PL

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Wszystko o plokach cookies tutaj